Mam dziś
dla Was recenzje kosmetyku nieco dziwnego (przynajmniej dla mnie). Pierwszy raz
miałam z nim styczność mniej więcej pół roku temu i od tamtego czasu nie
zdążyłam się z nim polubić.
Mowa o
zmywaczu do paznokci w żelu Cztery Pory Roku.
Można myśleć, że jest to produkt innowacyjny. Po zakupie byłam bardzo
ciekawa jak się sprawdzi, ponieważ pierwszy raz miałam do czynienia z takim
cudakiem.
Jak się
okazało – żadna to nowość. Pierwsze recenzje o tego typu produkcie znalazłam
sprzed kilku lat. Co ja o nim sądzę? Co zapewnia producent? Zobaczcie same ;)
Co producent pisze o produkcie?
Zmywacz szybko
i skutecznie usuwa wszystkie rodzaje lakierów. Dzięki gęstej, żelowej
konsystencji równomiernie rozprowadza się na płytce paznokcia i jest bardzo wydajny. Dokładnie
oczyszcza i odtłuszcza płytkę paznokcia, przygotowując ją pod zabieg manicure.
Zawiera glicerynę i olejek z lemongrass, które nawilżają i wygładzają skórki
wokół paznokci.
Moja ocena:
Cóż ja
mogę o tym zmywaczu napisać.. to zdecydowanie bubel tego roku. Jego działanie
mogę porównać do położenia wacika z czymkolwiek na paznokcie. Nie radzi sobie
nawet ze zmyciem jasnego lakieru w odcieniu nude, a co dopiero z intensywnymi
kolorami. Zawsze kładę baze i 2 warstwy lakieru – być może to ma wpływ. Jednak
sądzę, że każda z Nas ma na swoich tyle warstw, czasami nawet więcej. Więc „szybko
i skutecznie” jest słowami na duży wyrost. Jedyne z czym się mogę zgodzić to
wydajność produktu. Miałam z nim kilka prób i nie żałowałam żelu, żeby udało mi
się cokolwiek zmyć, a zużycie jest widoczne na zdjęciach. Plusem jego jest to,
że nie przesusza paznokci, lecz zmywacze dostępne na rynku też już tego nie
robią. Dodatkowo zapach nie przyprawia o ból głowy i nie zmusza Nas do wietrzenia pokoju :) Zmywacz o pojemności 60ml w Rossmanie kosztuje niecałe 5zł. Za taką cenę
mamy 250ml butelkę niezastąpionego zmywacza z Isany. Wybór dla mnie jest
prosty. Jeżeli ktoś chce
poeksperymentować i zobaczyć nową formułę – można zaryzykować. Może u Was się lepiej sprawdzi. Osobiście nie
polecam.
Miałyście
styczność z produktem tego typu? Może też żałujecie zakupu jakiegoś kosmetyku, który
okazał się bublem? Czekam na Wasze komentarze!
