piątek, 26 maja 2017

Projekt denko #8 - styczeń - marzec

Witam serdecznie!
Od ostatniego wpisu minęło sporo czasu, jednak nigdy nie jest za późno, aby wrócić do blogowania. Na instagramie jestem bez zmian, tylko tu ostatnio na prawdę rzadko zaglądałam, co mam nadzieję szybko się zmieni i wrócę do formy w pisaniu
Chciałam podzielić się z Wami sporym denkiem, które udało mi się zrobić w przeciągu 3 miesięcy.



AA Hydro Essence żel peelingjący do ciała
Żel peelingujący to idealny produkt na lato. Doskonale odświeża skórę. Drobinki są delikatne dzięki czemu bez problemu można go używać na co dzień. Z tej serii mam trzy różne zapachy, każdy jest delikatny. Żel kupiony za bezcen w outlecie AA.

Farmona, Tutti Frutti, peeling do ciała 
Z pewnością każda kojarzy ten peeling. To moje kolejne opakowanie, jednak mam wątpliwości czy jeszcze kiedyś do niego wrócę. Ma ogromny plus - zapach! Cudownie owocowy, intensywny, który pozostaje na skórze jeszcze po kąpieli. Drobinki są ostre przez co nie polecałabym go do codziennej pielęgnacji skóry. Wiem, że są lepsze produkty o tym samym działaniu, dlatego jak na razie nie będę do niego wracać. 

Ziaja, Orzeźwiający peeling do twarzy i ciała 
Wstyd mi przyznać, ale połowę opakowania tego peelingu po prostu wyrzuciłam. Nic mi w nim nie odpowiada. Drobinki są za małe, zapach niestety kojarzy mi się z produktami do wc, a nie odświeżającymi kosmetykami, a do tego wszystkiego mam wrażenie, że wcale nie mył. Na skórze czułam dziwną warstwę, która zostawała po użyciu. Jak kosmetyki Ziaji lubię, tak to był koszmar i cieszę się, że w końcu się go pozbyłam. 

Joanna, Żel do golenia
Zawsze wybieram żel do golenia zamiast pianki. Ta formuła bardziej mi odpowiada. Ten żel z Joanny kupiłam na promocji za około 6/7zł, więc cena jest jak najbardziej w porządku. Sam produkt też bez zarzutu - nie podrażniał, działał tak jak miał działać. Niestety w połowie opakowania stało się coś przez co musiałam się z nim pożegnać. Pomimo tego, że czułam jeszcze zawartość w butelce nie dało się już jej z niej wydobyć. 


Yves Rocher, maseczka nawilżająca 
Maska była przeze mnie używana sporadycznie wtedy, kiedy moja skóra potrzebowała nawilżenia. I muszę przyznać, że spełniała swoje zadanie. Nawilżała i koiła skórę, czasami bardzo podrażnioną przez niskie temperatury. 

Garnier, CzystaSkóra Fruit Energy Żel peelingująco-rewitalizujący
Ten żel to zdecydowanie jeden z moich ulubieńców do wieczornej pielęgnacji. Niestety nie widziałam go od dawna na półkach sklepowych i jest dostępny tylko w internecie. Bardzo dobrze spełnia swoje zadanie, czyli oczyszcza skórę, delikatnie ją wygładza. A dodatkowo bardzo przyjemnie pachnie. Nie miałam po nim żadnych problemów z wypryskami czy ogólnym stanem skóry. 

L'Oréal Paris, Skin Perfection, krem, udoskonalający
Lekki krem, który nadaje się pod makijaż. Niestety nie zauważyłam żadnego udoskonalenia mojej cery podczas jego używania. Nie zapychał, ani nie powodował wyprysków. Dla niewymagających powinien dobrze się sprawdzić. W dalszym ciągu szukam idealnego kremu do twarzy, więc do niego raczej nie wrócę. 



Bielenda, Comfort+, Krem maska dla przesuszonych dłoni
To moje drugie opakowanie tego kremu do rąk. Produkt niczego sobie, ale spodziewałam się po nim czegoś więcej. Efektu maski brak, to po prostu zwykły krem. Plus za niepozostawianie lepkiej warstwy po posmarowaniu rąk.

BeBeauty, Balsam do stóp intensywnie nawilżający
Biorąc pod uwagę cenę - produkt jest w porządku. Niestety za mało nawilża moje stopy. Dla niewymagających z pewnością wystarczy.

No 36, Balsam do stóp i paznokci intensywnie nawilżający 
Balsam z No 36 podobnie jak ten z Biedronki. Wydaje mi się bardziej skoncentrowany, jednak nie dla bardzo wymagających.

Regenerum, Serum do paznokci
To serum leżało w mojej kosmetyczce już jakiś czas. Kiedy sobie o nim przypomniałam, wtedy używałam, więc o skuteczności nie jestem w stanie powiedzieć czegoś więcej. O ile z rozdwajającymi, łamiącymi się paznokciami nie mam problemu, tak moim największym utrapieniem są.. skórki. Z nimi Regenerum radziło sobie bardzo dobrze. Nawilżał i pielęgnował. Plusem jest łatwa aplikacja i przystępna cena. 



Syoss, Lakier do włosów Shine&Hold
Kolejna butelka lakieru Syoss.. Już więcej o nim chyba pisać nie muszę. Zawsze go wybieram, to mój faworyt w utrwalaniu włosów! 

Ziaja, Szampon przeciwłupieżowy 
Bardzo dobry i skuteczny szampon, który do tego ma dobrą cenę. Do kupienia w aptekach oraz sklepach Ziaji. W łazience mam już kolejne opakowanie 'na wszelki wypadek'.


Cien, Sól do kąpieli odżywcza 
Po odkryciu soli do kąpieli z Lidla zdecydowanie wygrała z wcześniejszym ulubieńcem z Biedronki. Przede wszystkim fantastycznie pachnie. Woda jest delikatnie zabarwiona na kolor jaki ma sól w opakowaniu. Wydajna i niedroga. Przy najbliższym wyjściu po bułki do Lidla warto zajrzeć na dział z kosmetykami ;)



A na sam koniec kilka próbek które w końcu udało mi się poskromić ;)


Używałyście któryś z wyżej wymienionych produktów? Jak sprawdziły się u Was? Czekam na Wasze komentarze! 


Udostępnij: