Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ambasadorka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ambasadorka. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 października 2017

Zostań ambasadorką Le Petit Marseillais


Lubisz markę Le Petit Marseillais? Jeżeli tak, to jest ostatni moment, aby zgłosić się do nowej akcji ambasadorskiej LPM. Wystarczy zalogować się na stronie, wypełnić ankietę i otagować grafikę #truskawkowylpm #twojachwilalpm #ambasadorkaLPM



 Trzymam kciuki! 




Udostępnij:

niedziela, 24 września 2017

Pielęgnacja z Himalaya Herbals | Ziołowy krem intensywnie nawilżający oraz wybielająca pasta do zębów Sparkly White

Zapraszam na drugą część postu z recenzjami produktów od Himalaya Herbals.
Ostatnio zaprezentowałam Wam trzy kroki pielęgnacji twarzy, a dziś przedstawię Wam moją opinię na temat pozostałych produktów, jakie otrzymałam w ramach akcji Ambasadorka Himalaya. Czyli pasty do zębów oraz kremu do twarzy i ciała.

Ziołowy krem intensywnie nawilżający do twarzy i ciała



Intensywnie nawilżający krem Himalaya Herbals jest przeznaczony do codziennej pielęgnacji twarzy, rąk i całego ciała. Jego stosowanie ma odżywić skórę i chronić przed szkodliwym oddziaływaniem środowiska. W jego składzie wyróżniamy:

  • kiełki pszenicy - są źródłem witaminy E, odżywiają, zmiękczają i uelastyczniają skórę oraz chronią ją przed oddziaływaniem środowiska
  • migdały - nawilżają bardzo suche obszary skóry 

A jak sprawdził się u mnie? 
Zaletami produktu jest przede wszystkim neutralny zapach, który nikomu nie powinien przeszkadzać. Mam wątpliwość co do tego, czy będzie nadawał się do każdego rodzaju skóry. Moja tłusta cera niestety nie zareagowała dobrze na ten krem. Użyłam go dosłownie trzy razy na noc, na próbę. Rano Jednak jako krem do ciała nadaje się idealnie. Dobrze nawilża, co latem, jak i jesienią jet niebywałą zaletą. Jego konsystencja jest bogata i gęsta, przez co nie wchłania się od razu. Trzeba się przygotować na to, że chwile z nim posiedzimy. Dlatego też najlepiej nadaje się do używania na noc.
Krem możecie spotkać w opakowaniu 50ml i 150ml, kosztuje około 10/11zł. Dostępny jest w drogeriach internetowych oraz wielu drogeriach stacjonarnych. 

Pasta do zębów, Sparkly White 


Pasta do zębów Himalaya Herbals według zapewnień producenta ma delikatnie oczyszczać zęby, nie podrażniać dziąseł oraz odświeżać oddech. Ponadto nie zawiera fluoru i parabenów.
 W jej składzie można wyróżnić między innymi:

  • korzeń drzewa arakowego - zapewnia świeży oddech przez wiele godzin
  • enzymy z papai i ananasa - usuwają przebarwienia, sprawiają, że zęby stają się widoczne bielsze i bardziej lśniące
  • proszek z łupin  migdałów - wzmacnia dziąsła i zapobiega ich obrzękowi

Producent zapewnia o efekcie wybielenia zębów już po 2 tygodniach. Używam jej znacznie dłużej i niestety nic takiego nie zauważyłam. Poza tym pasta ma przyjemny smak, z którym do tej pory nie spotkałam się wśród past do zębów. Nie jest miętowy, czy intensywnie ziołowy. Jest raczej delikatny i subtelny. Pasta spełnia swoje zadanie, jako pasty, czyli oczyszcza, odświeża nasze zęby. Jednak co do jej działania wybielającego mam spore wątpliwości. 
Pasta dostępna jest w opakowaniu o pojemności 75ml i kosztuje około 10zł. Dostępna jest
 w wielu drogeriach internetowych, Rossmannie, SuperPharm i innych sklepach. 


Bardzo dobrze wspominam tę akcję dla Himalaya Herbals. Większość z testowanych produktów polubiłam i z pewnością sięgnę po nie po raz kolejny. Zwłaszcza po maskę, o której pisałam w poprzednim poście! 

Używałyście kosmetyków tej marki? Jakie są Wasze wrażenia na ich temat? Koniecznie dajcie znać jak sprawdzają się u Was naturalne kosmetyki! 
Udostępnij:

niedziela, 9 lipca 2017

Trzy kroki do oczyszczenia twarzy z Himalaya Herbals

Hej!
Z pewnością większość z Was używała kosmetyków, które bazują na naturalnych i roślinnych składnikach. Nie inaczej jest w przypadku marki Himalaya Herbals, której kosmetyki miałam przyjemność testować przez ostatnie trzy tygodnie. Jesteście ciekawe moich wrażeń na ich temat? Zapraszam dalej.


Krok pierwszy - oczyszczanie twarzy


Pianka do twarzy z miodlą indyjską to doskonała alternatywa dla żeli do mycia twarzy. Używanie jej jest dla mnie przyjemną odmianą i urozmaiceniem w codziennej pielęgnacji twarzy. Produkt jest bardzo delikatny. Pianka, którą aplikuje wygodny dozownik, jest lekka jak chmurka, która gładko rozpływa się po twarzy. Przez czas używania nie zauważyłam żadnych podrażnień skóry.

Pianka usuwa codzienne zanieczyszczenia, a także delikatnie matuje skórę.
Jedyne, z czym miałam na początku używania problem, a teraz już zdążyłam się do tego przyzwyczaić, to zapach. Jest dość intensywny i rzuca się w 'nos'. Kojarzy mi się z ziołami i na początku mi przeszkadzał, jednak teraz nie jest on dla mnie żadnym problemem. Mały minus również za to, że jest produktem niewydajnym. Przy codziennym stosowaniu z opakowania trochę ubyło, a wystarczy tylko jeden dozownik, aby umyć całą twarz. Wracając jeszcze do plusów: warto wspomnieć o tym, że po kontakcie z oczami nie zaczyna szczypać. Jest to moje subiektywne odczucie, a raczej moich nie specjalnie wrażliwych oczu.


Krok drugi - peeling



Peeling złuszczajaco oczyszczający z miodli indyjskiej ma przede wszystkim oczyścić skórę z zanieczyszczeń. Jego zadaniem jest usunąć martwy naskórek i oczyścić skórę z zanieczyszczeń oraz przygotować skórę do dalszych kroków pielęgnacji. Drobne granulki moreli ścierają to, co jest zbędne na naszej twarzy i pozostawia ją czystą, miękka i świeżą.

Peeling według mnie jest tych z klasy średnio zdzierających. Nie jest ani za delikatny, ani za ostry, lecz w sam raz ;) Jego używanie to przyjemność. Przez wykonywanie peelingu fundujemy sobie jednocześnie chwilę relaksu i masaż twarzy. Produkt przyjemnie pachnie, nie czuć w nim zbyt intensywnej woni ziół, jak było to zauważalne w przypadku pianki.

Krok trzeci - maska


Maska oczyszczająca z miodli indyjskiej do cery trądzikowej

I to jest hit! Już od pierwszego użycia polubiłam się z nią najbardziej. Przede wszystkim jest w dużej tubce (75ml), a to dla mnie zawsze jest plusem.

Do jej zadań należy oczyszczenie skóry, regulowanie wydzielanie tłuszczu, oczyszczenie zatkanych porów. Kurkuma w składzie ma usunąć bakterie, przez co jednocześnie będzie zapobiegać powstawaniu wyprysków.
Sama jestem jeszcze odrobinę w szoku, ale..maska Himalaya Herbals spełnia każde z powierzonych jej zadań. Skóra po jej użyciu jest przyjemna, odświeżona, gładka i taki stan zachowuje na kilka kolejnych dni.
Aplikacja maski jest przyjemna. Jak inne produkty z tej serii również ma specyficzny zapach, jednak nie jest on tak drażniący i w zupełności mi nie przeszkadza. Po jej nałożeniu moje pierwsze wrażenie było jedno — wyglądam jakbym wpadła twarzą w kałuże z błotem :D A później pomyślałam o sobie wszystkim dobrze znanej królewnie Fionie! Po ściągnięciu maski jesteśmy piękne jak ona za dnia!
A co do jej ściągania.. To jedna z lepiej zmywających się masek, jakie kiedykolwiek miałam. Wydawać by się mogło, że będzie z nią problem, ale nic bardziej mylnego. Wszystko gładko schodzi z twarzy i po kilku chlustach wody nie ma po niej śladu.


Po pierwszej fazie testów muszę przyznać, że jestem zadowolona z kosmetyków. Nie spodziewałam się, że wywołają u mnie tak pozytywne odczucia. Oby częściej takie akcje ambasadorskie ;) 

W przygotowaniu mam również drugą część recenzji, w której przybliżę wrażenia o kremie do twarzy i ciała oraz paście do zębów.
Podczas testowania produktów nie używałam innych kosmetyków, aby test mógł być rzetelny. Przez trzy tygodnie nie zauważyłam na twarzy żadnych podrażnień czy wyprysków, które mogłyby być spowodowane działaniem któregoś z nowych produktów w mojej pielęgnacji.

Miałyście okazję używać produktów Himalaya Herbals? Jesteście z nich zadowolone podobnie jak ja? Czekam na Wasze komentarze! 
Udostępnij: