niedziela, 27 marca 2016

Pędzle do makijażu z Aliexpress, czyli słów kilka o słynnych puchaczach.

Przygodę na bardziej poważnie z makijażem zaczęłam w momencie, kiedy w mojej kosmetyczce pojawił się pierwszy pędzel. Mógł to być 2013 rok, a pierwszym był pędzel do podkładu Hakuro H50s. Od tamtego czasu moja kolekcja znacznie się powiększyła i mam wśród nich swoich ulubieńców i te pędzle, których używam jak jestem już do tego zmuszona (a takich sytuacji raczej unikam).

Do rzeczy! Jak wcześniej wspominałam pisząc (tutaj) o kokonach na Aliexpress zamawiam dużo. Jednym z pierwszych zamówień były to najbardziej rozsławione pędzle wśród chińskich stron, tzw. Puchacze. Popularność zdobyły przede wszystkim dzięki niskiej cenie i.. dobrej jakości? Za zestaw 10 pędzli zapłacimy około 5-6$, czyli jakby nie patrzeć to cena jednego pędzla kupowanego przez polskie drogerie internetowe. Sama postanowiłam kupić tylko zestaw czterech – do makijażu oczu. Cena, niecałe 2 dolary, czyli mniej więcej 8zł.


Odnośnie jakości.. cóż. Co do niej mam wątpliwości. Po otrzymaniu paczki pędzle charakterystycznie ‘pachniały’, ale nie był to bardzo przykry zapach, szybko się go pozbyłam. Ich wykonanie jest pozornie identyczne jak klasyków Hakuro czy Zoevy. Jednak to tylko pozory. Trafiłam na takie, które mają plastikową rączkę, a złote skówki aż biją po oczach bogactwem! Przy pierwszym myciu pędzli wypadło z nich mnóstwo włosia.

Najważniejsze – użytkowanie. I na tym polu się zawiodłam. Włosie w pędzlach nie jest odpowiednio zbite, co utrudnia pracę z nimi. Być może nadają się, ale do nakładania korektora pod oczy, ale nie do aplikacji cieni, czy ich blendowania. Oczywiście, można to nimi wykonać, lecz nie uważam żeby należało to do rzeczy łatwych i przyjemnych. Są pędzle, które poradzą sobie z tym o wiele lepiej.
Jedynym plusem jest delikatne, syntetyczne włosie, które naprawdę jest przemiłe w dotyku. Sprawia, że ma ochotę nieustannie miziać się nim po twarzy.

Wiem, że moja opinia na ich temat jest dość krytyczna. Jednak mając porównanie z innymi pędzlami, niestety akurat te chińskie są do kitu. Jeżeli masz ochotę - spróbuj sama. Zakup ich pomimo niewielkich kosztów moim zdaniem mija się z celem, bo za 2 dolary więcej można kupić zestaw doskonałych pędzli.. ale o tym już niebawem ;)


Co sądzisz o puchaczach, jesteś w ich posiadaniu i lubisz ich używać?

Zapraszam na mój profil na facebooku oraz instagrama. A jeżeli podobają Ci się moje wpisy - do obserwowania ;)
Udostępnij: