Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 czerwca 2017

Projekt Denko #9 styczeń - marzec cz.2

Hej! Dziś chciałam się z Wami podzielić drugą częścią baaardzo zaległego denka. Tym razem są to zużyte (lub nienadające się już do używania) kosmetyki kolorowe. O dziwo, całkiem sporo się tego zebrało. Zapraszam do lektury! 


Sensique, Matt Finish Powder 
Puder kupiony już dawno temu. Jak na taką cenę (około 6/8zł) to nie można mieć do niego zastrzeżeń. 

Ecocera, Puder bambusowy 
Używałam go około 1,5 roku przy 98% moich makijaży. Jego jakość oraz wydajność jest fenomenalna. Puder robi z naszym makijażem dokładnie to co powinen - matuje, scala cały makijaż oraz przedłuża jego trwałość o kilka godzin. 

Rimmel, Puder Stay Matte
Ten puder należy do jednych z moich ulubionych. To było moje kolejne opakowanie, zawsze bardzo dobrze się sprawdzał. Denka niestety nawet nie dosięgł ponieważ na pudrze stworzyła się warstwa,z  którą prawdopodobnie więszkość z nas miała kiedyś do czynienia. Zazwyczaj po prostu ją delikatnie zdzieram i produkt jest jak nowy, ale tym razem taki zabieg w niczym nie pomógł. Minusem jest również opakowanie. Bardzo szybko się rozwala, zwłaszcza kiedy puder nosimy w torebce. Aa, no i brak puszka. I lusterka.. No cóż, nie można mieć wszsystkiego. Jednak sam produkt w sobie jest bardzo dobry! 

Maybelline, Korektor Anti Age Effect 
Korektor delikatnie kryje, nie roluje się. Dobrze trzyma się pod makijażem. Jednak żadnego efektu wow, ani tym bardziej anti age nie zauważyłam. 

Catrice, Korektor w kremie Camuflage
To już chyba klasyk i obowiązkowy kosmetyk w kosmetyczce, zwłaszcza kiedy mamy problemy z niespodziankami na twarzy. Prawdę mówiąc po tym korektorze spodziewałam się czegoś więcej. Jednak za taką cenę i ogromną wydajność.. jest bardzo dobry. Używam już kolejne opakowanie. 


Perfecta, Cashmere, baza wygładzająca
Pozbywam się jej we względu na datę przydatności, a szkoda bo sporo mi jej jeszcze zostało. Bazy używam raczej od wielkiego dzwonu, stąd takie zużycie. A baza od Perfecty była..bardzo dobra. Przyjemna w konsystencji, błyskawicznie się rozprowadza po skórze. Niestety jest sylikonowa, ale nie szkodziła mojej cerze. Poprawia wygląd podkładu na naszej skórze i przedłuża efekt świeżości makijażu. 

Revlon, Podkład Colorstay 
Dla mnie podkład klasyk - zawsze musi być w mojej kosmetyczce. Używam go od kilku lat i póki co nie zamierzam tego zmieniać. U mnie sprawdza się bardzo dobrze, a kolor jest niemalże idealnie dopasowany. 

Diament, Sebum Control 
Przyzwoity podklad polskiej marki. Wspominałam o nim podczas haulu zakupowego z Drogerii Endorphine. Jestem co do niego neutralnie nastawiona - ani mnie nie zaskoczył, ani rozczarował. Był po prostu dobry. 


Catrice, Baza pod cienie Prime and Fine
Baza Catrice z pewnością ładnie podbija kolor cieni, ale co do przedłużenia trwałości miałabym wątpliwości. Muszę jednak zaznaczyć, że powieka dość szybko mi się przetłuszcza i większość cieni zbiera się w załamaniu. Z tą bazą wyglądało to jeszcze gorzej niż z innymi. Dlatego też nie kupię jej ponownie.

Wibo, Eyeshadow Base
Baza przyzwoita. Wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła. Co do niej mam po prostu obojętne odczucia. Jedyne co źle wspominam, to opakowanie. Nie przepadam za wygrzebywaniem produktu palcem, albo co gorsza wyjmowania go spod paznokcia. A tak niestety w tym przypadku było. 

Avon, Khol EyeLiner
Najlepsza kredka do oczu jaką miałam. Przede wszystkim czerń jest intensywna, co jest dla mnie dość istotne podczas wyboru kredki do oczu. Dodatkowo nie ściera się przez cały dzień, a cena jest przystępna. 

Golden Rose, Kredka do brwi 
Sprawdzała się bardzo dobrze i wystarczyła mi na długo. Co do trwałości można mieć zastrzeżenia (zwłaszcza latem), ale wiadomo jest to tylko kredka. Polecam zwłaszcza dla początkujących przygodę z podkreślaniem brwi. 

NYC, czarna kredka do oczu 
Kupiłam kiedyś podczas zakupów w drogerii internetowej za grosze, lecz ta kredka nie jest warta nawet złamanego grosza. Trudno nią było cokolwiek narysować na ręce, a co dopiero na oku. Bardzo tempa. Kolor nie był intensywny, a jakby było mało zapach nie był zbyt przyjemny. 


Lovely , Lash Extension Mascara 
W moim osobistym rankingu ten tusz znajduje się na równi z zielonym tuszem z Wibo. Pięknie podkreśla i rozdziela rzęsy, Nie osypuje się, a do tego zapłacisz za niego około 10zł. Warto spróbować ;) 


Na razie to wszystko z zaległego denka. Możecie się spodziewać, że nowe, bardziej aktualne denko pojawi się już niedługo ;) 
Używałyście niektórych z tych produktów? Może u Was sprawdziły się lepiej albo gorzej niż u mnie. Koniecznie daj znać w komentarzu! 

Udostępnij:

niedziela, 21 sierpnia 2016

Projekt denko #4 - lipiec 2016

Wiem, wiem. Mamy końcówkę sierpnia, a ja dodaję post z denkiem lipca. No cóż, lepiej późno niż wcale! Jeżeli jesteście ciekawe produktów, które zużyłam w ostatnim miesiącu – zapraszam do lektury :)


Batiste,  suchy szampon
To produkt, który chyba pojawia się w każdym denku. Suchy szampon jest niezastąpiony w awaryjnych sytuacjach, a jego obecność w domu już od jakiegoś czasu jest obowiązkowa. Nieustannie zmieniam wersję zapachowe i szukam swojej ulubionej. I właśnie Marrakech stał się jednym z nich.
 Garnier Mineral Invisible
Jeden z ulubionych dezodorantów dostępnych na rynku. Odświeża, delikatnie pachnie, jest wydajny. Nie zostawia białych śladów, ani nie podrażnia. Ma wiele wersji zapachowych co jest plusem, dzięki czemu nie wpadniemy w rutynę nie zmieniając ulubionego produktu.
Hydratexture, Heat Protector
Kupiony jakiś czas temu. Pamiętam, że dałam za niego jakąś horrendalną kwotę na stoisku z produktami fryzjerskimi. Czy faktycznie chronił włosy przed temperaturą? Trudno to określić. Moje włosy zazwyczaj codziennie/co drugi dzień poddawane są suszeniu i prostowaniu, więc trudno jest uniknąć ich zniszczeń. Jednego jestem pewna. Produkt bardzo dobrze radzi sobie z puszeniem się włosów. Wilgoć w powietrzu też nie daje się we znaki po jego zastosowaniu.
Isana Summer Feelings, mydło do rąk
Wydaje mi się, że nie znajdę lepszego mydła w płynie jak to. Letnia edycja pachnie niesamowicie! Niska cena, dobra wydajność. 
Isana pianka do golenia mini wersja
Osobiście nie jestem fanką pianek do golenia. Czy Isana, czy inna marka, żadna nie skradła mojego serca. Co nie zmienia faktu, że taka mała pojemność jest idealna na wyjazdy.
Folslek, Żel pod oczy ze świetlikiem i chabrem bławatkiem
Nic specjalnego. Daje wrażenie ukojonej skóry, ale nic więcej. Nieustannie poszukuję fajnego kremu pod oczy, który będzie dobrze nawilżał. Polecacie coś?
Golden Rose, Color Expert nr.25
Od dawna jestem fanką lakierów do paznokci z Golden Rose. Color Expert sprosta każdym wymaganiom. Dobrze kryje, ma odpowiedni pędzelek – dwa razy i paznokieć pomalowany. Ta seria ma ogromny wybór kolorów i najważniejsze – przystępną cenę. Bez problemu wytrzymuje tydzień na paznokciach. A czerwony nr.25 jest jedną z ładniejszych czerwieni jakie miałam. W butelce zostało jeszcze około ¼ produktu, lecz nie dał już rady i musiałam się z nim pożegnać. 
Hean Boutique, Płyn micelarny 2w1 z tonikiem
Ulubieńcem nie został z kilku względów. Używając płynu z Garniera trudno innym produktom mu dorównać. Hean jest w porządku. Zmywa makijaż, nie szczypie w oczy, generalnie bez zarzutu. Jednak zdecydowanie bardziej do gustu przypadł mi różowy Garnier.

Miałyście któryś z tych produktów? Jak sprawdziły się u Was? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, a ja przerwie zaczynam szykować dla Was posty, które mam nadzieję będą pojawiać się już regularnie. 
Korzystajcie z ostatnich tygodni wakacji! 


Udostępnij:

wtorek, 5 lipca 2016

Projekt denko #3 - maj & czerwiec cz.2

Jak obiecałam... Zapraszam do drugiej części projektu denko ostatnich dwóch miesięcy :) Teraz czas na kosmetyki kolorowe, których zużywanie jest nieco dłuższym procesem.
Eveline, Art Make-up eyeliner 
Zdecydowanie jest najlepszym eyelinerem w pisaku jaki miałam, a trochę już ich było. Doskonale napigmentowany, czerń jest idealna – głęboka i wyrazista. Do końcówki również nie można mieć zarzutów, dobrze wyprofilowana, dzięki niej można zrobić subtelną kreskę i widoczne kocie oko. Atutem też jest cena – niecałe 12zł bez promocji. Już kupiłam koleje opakowanie.
Essence, Superfine eyeliner pen
Zanim poznałam eyeliner z Eveline to on był moim ulubieńcem. Teraz spadł nieco w rankingu, ale dalej pozostaje najlepszym z półki cenowej do 15zł. Spełnia swoje zadanie w 100%. Jest jedynie odrobinę mniej napigmentowany od eveline.
H&M, Liquid Eyeliner
Pamiętam, że kupiłam go na wyprzedaży za 5zł i już dość długo mi towarzyszył. I dla niego nadszedł koniec. Na plus jest tylko końcówka, która zrobi precyzyjną i cienką kreskę. Niestety czerń nie jest za bardzo intensywna. Nie kupię ponownie, nawet za 2zł.

Wibo, Growing Lashes
Jeden z moich ulubionych tuszy.  Wydłuża, pogrubia, a rzęsy są idealnie rozdzielone. Nie rozpisuję się z  racji przyszłej recenzji, która będzie miała miejsce.
Catrice, Prime and Fine, Baza pod cienie
Ta baza moim zdaniem była dość przeciętna. Niczym nadzwyczajnym się nie wyróżniała. Na rynku są dostępne produkty zarówno lepsze jak i gorsze od niej. Zwyczajny średniak. Wyrównywała kolor całej powieki i matowiła ją. Podbicie koloru cieni również uważam za przyzwoite, jednak nie utrzymywała ich zbyt długo w nienaruszonym stanie. Nie tego szukałam. 
Golden Rose, Black Diamond Hardener, odżywka do paznokci
Albo kochasz, albo nienawidzisz. Podobnie jest w tym przypadku. Tę odżywkę kupiłam zachęcona pozytywnymi opiniami niemal z każdej strony. Wcześniej używałam 8w1 z Eveline. Pomyślałam, że nic nie zaszkodzi, a może bardziej będzie odpowiadać moim paznokciom. Myliłam się. Ta odżywka nie zrobiła z paznokciami absolutnie nic.  Szybko zgęstniała, a ja wróciłam do opcji z formaldehydem.
Maybelline Baby Lips, Intense Care
Wielkie boom na tą serię już raczej minęło, a mnie po nim pozostała właśnie ta pomadka. Miała odżywiać usta, nawilżać.. Niestety. Produkt zostaje na ustach stounkowo krótko. Razem ze zjadającą się pomadką znika pozorne uczucie nawilżenia. Na pewno nie kupię.

A jakie wy kolorowe kosmetyki zużyłyście w tym miesiącu? 
Wolicie jeden duży post z denkiem, czy takie które są rozdzielone? Czekam na Wasze komentarze :) 


Udostępnij: