niedziela, 8 maja 2016

Projekt denko #2 - kwiecień

Po przerwie we wpisach na blogu wracam z czymś, co większość z Nas lubi czytać najbardziej – projekt denko! Kolejny miesiąc i muszę przyznać, że wynik zużytych kosmetyków pod koniec miesiąca daje powody do dumy. W końcu takie braki w kosmetykach trzeba uzupełniać! A za tym przyjdzie kolejny post, o nowościach które pojawiły się na mojej półce w tym miesiącu.

Ziaja Liście Manuka – Żel normalizujący do mycia twarzy na dzień i na noc
O ile się nie mylę, to moje 2 lub 3 opakowanie tego żelu. Jest delikatny, bardzo dobrze sprawdza się do porannego oczyszczania twarzy. Szybko stał się jednym z moich ulubionych żeli. Nie dość, że przyjemnie pachnie, jest wydajny, dobrze współgra z moją skórą to jeszcze ma poręczne opakowanie! Zdecydowanie jeszcze go kupię.

Ziaja Liście Manuka – Żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień i na noc
Drugi produkt z serii Liście Manuka. W mojej pielęgnacji stosowany wieczorami, kiedy skóra potrzebuje głębszego oczyszczenia. Granulki peelingu są delikatne, dzięki czemu nie podrażnia cery. Plusy zbiera za te same właściwości co poprzednik. Działanie, wygoda i zapach. Biorę go w ciemno!


Yevs Rocher – Ekologiczny szampon do włosów
Kupiony z ciekawości, na promocji, jak to już zazwyczaj bywa. Myć włosy myje, ale nie polubiłam się z nim jakoś specjalnie. Mam wrażenie, że muszę zużyć o wiele więcej produktu niż w innych szamponach żeby umyć włosy. Raczej nie kupię ponownie.


Evrèe Max Repair – regenerujący szampon do włosów
O tym szamponie już się rozpisałam wystarczająco. Zapraszam tu ;)

Batiste – Suchy szampon Eden
Suchego szamponu Batiste nikomu przedstawiać nie trzeba. To moje kolejne opakowanie i za każdym razem sprawdza się doskonale. Cały czas staram się wybierać nowe zapachy i ten jest jednym z lepszych jakie miałam do tej pory. Oczywiście, że kupię – testuje kolejny zapach i jeszcze jeden czeka na swoją kolej w szafce.

Marion – Jedwab do włosów w sprayu
Według mnie ten jedwab robił zupełne nic. Nie zauważyłam żadnej poprawy ani pogorszenia stanu włosów. Zdecydowanie jestem zwolenniczką jedwabiu czy innych olejków w bardziej skoncentrowanej formie. Kolejny raz po niego nie sięgnę.


Garnier Mineral – Intensive 72h
Nie pierwszy i nie ostatni raz z Garnierem. Dobrze chroni, ma przyjemny zapach, a ceny na promocjach są bardzo kuszące. Za 150ml produktu zapłacimy 5/6zł. Warto spróbować i odnaleźć swój wariant zapachowy. Kiedyś jeszcze do niego wrócę.


Issana – Mydło w płynie Mango&Pomarańcza
Mój faworyt wśród wariantów zapachowych jakie oferuje Issana. Zdecydowanie najlepsze mydło w płynie dostępne na rynku i to za jaką cenę. Domywa zabrudzenia, nie wysusza skóry, a zapach utrzymuje się jeszcze po myciu. Kupuję w ciemno!

Anida Olive Creme – Krem do rąk
Krem jak krem, bez większych rewelacji. Bywały lepsze, bywały też gorsze.

Natural Extracts – Złuszczający peeling do stóp
Według mnie ten peeling nie robi nic specjalnego. Drobinki, jak do produkt do stóp są zdecydowanie za delikatne. Produkt kosztuje niewiele (nieco ponad 4zł), ale w działaniu skutki są żadne. Wyrzucam, choć w opakowaniu jeszcze coś zostało, ale nie mam zamiaru już dłużej się z nim użerać.


A wy? Jakimi zdenkowanymi produktami możecie się pochwalić?;) 



Udostępnij: