Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bebeauty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2016

Projekt denko #7 - październik

W tym miesiącu denko wydaje się być o wiele skromniejsze od poprzednich. Nie będę jednak czekać do końca listopada, bo wtedy zapewne znowu musiałabym podzielić je na dwie części. Staram się być systematyczna, a to jest mały krok w tym kierunku. Zatem.. zaczynajmy! 


BeBauty Sól do kąpieli
Niezmiennie uważam, że to jedna z lepszych soli jakie miałam. Zapach jest intensywny, sól delikatnie barwi wodę i daje zapach, a dodatkowo jest wydajna. Doskonały umilacz jesiennych kąpieli. Łatwo dostępny, w Biedronce często na promocji, gdzie kupimy go za około 4zł. A do wyboru są 4 wersje zapachowe. 


Evree, Szampon do włosów dodający objętości
Szampon kupiony jakiś czas temu z inna wersja, o której pisałam recenzje.
Cóż więcej pisać. Szampon w porządku, oczyszczał włosy i skore głowy. Plusem zdecydowanie jest cena. Za 400ml płaciłam 4/5zl. Minusem.. niestety dostępność. Widziałam go tylko raz w drogerii Ednorphine, o której często wspominam i zaopatruje się w kosmetyki. Cóż więcej.. szampon jak szampon, był dobry, lecz bez rewelacji. 

Syoss, Ceramide-keratin-complex, lakier do włosów
Zdania od denka, w którym pojawiła się poprzednia butelka zużytego lakieru nie zmieniłam. Nie ma lepszego lakieru do włosów. Spora pojemność, na promocji bardzo korzystna cena. Żadna z wersji nie skleja włosów, a bardzo dobrze utrwala. Najnowsza wersja jest jak na razie moją ulubioną z dotychczas wypróbowanych. A miałam je już wszystkie.


Nivea, Mleczko do ciała wygładzające
Nie ulega wątpliwości i przyznaje się, ze z używaniem wszystkich kremów, balsamów, mleczek, maseł itd., mam problem. Zwyczajnie zapominam o ich nakładaniu.
Mleczka do ciała z pewnością nie staną się moimi ulubieńcami. Według mnie konsystencja jest za rzadka, produkt bardziej oblepia skórę niż się w nią wchłania. Ogromną 400ml butelkę zużywałam już pod koniec z bólem, czekając tylko na jej koniec.


L’orealParis, Ideal Soft, Oczyszczający płyn micelarny
Ten płyn pojawia się już kolejny raz w moim denku. Ideal Soft jest na drugim miejscu zaraz po płynie micelarnym Garniera. Delikatny, ani razu nie podrażnił skóry, zwłaszcza wokół oczu. Usuwa makijaż równie skutecznie co Garnier. To co powoduje, że jest niżej w klasyfikacji to cena,  która wynosi około 13zł za 200ml produktu.

Bandi, Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami
Używalam go dość krótko. Niestety nie wpłynął zbyt dobrze na moja skore. Po kilku dniach stosowania pojawiły się wypryski i podskórne nieprzyjemności. Na plus według mnie jest opakowanie, które jest poręczne, higieniczne. 

Koniecznie dajcie znać czy miałyście któryś z tych produktów i jak sprawdził się u Was! Jestem ciekawa również czy denkujecie równie wytrwale jak ja :)

Udostępnij:

niedziela, 9 października 2016

Projekt denko #6 - wrzesień 2016

Witam Was serdecznie! Mam nadzieję, że na denko jeszcze nie jest za późno. Sporo się dzieje ostatnio stąd całkowity brak u mnie regularności, ale wciąż wierzę, że zacznę prowadzić bloga i podzielę się z Wami wszystkimi opiniami i uwagami, które nieustannie notuje. Znacznie częściej udzielam się na instagramie, gdzie serdecznie Was zapraszam! Wybaczcie i trzymajcie kciuki! Tymczasem zapraszam na projekt denko! 



Dove, Żel pod prysznic, Granat i werbena cytrynowa
Jak uwielbiam żele z Dove tak muszę stwierdzić, że mam ich dosyć! W związku z częstymi promocjami dość często własnie po nie sięgałam na sklepowej półce i choć warianty zapachowe wybierałam różne, tak mówię im na razie stop (a w łazience stoi jeszcze jeden..). Żel pod prysznic z Dove jest delikatny, a skóra po jego użyciu jest delikatna i odrobinę pachnąca. To jeden z moich ulubieńców, ale musimy zrobić sobie przerwę na jakiś czas. 

Venus, Emulsja do higieny intymnej 
Dobrze się sprawdził, nie mam do niego zastrzeżeń. Choć muszę przyznać, że jestem zdecydowaną fanką Ziaji jeżeli mowa o płynach do higieny intymniej. 


BeBeauty, Balsam do stóp i paznokci 
Za taką cenę (około 4zł) trudno spodziewać się kosmetyku, który nagle sprawi, że skóra naszych stóp przestanie być przesuszona i niemiła. Regularne używanie daje delikatne efekty, lecz potrzebuję dla siebie czegoś innego. Dla niewymagających - polecam.

Ziaja, Liście Manuka, Krem do twarzy na dzień SPF10
To moje drugie opakowanie (albo nawet trzecie? hmm) tego kremu i zdecydowanie moja cera się nim znudziła. Nie działał już tak jak na początku. Poprawny krem, bez żadnego efektu wow. 
Venus, Żel do higieny intymnej 
Uwielbiam małe buteleczki stworzone do podróżnej kosmetyczki. Do samego żelu nie mam żadnych zastrzeżeń.

Yasumi, Krem pod oczy
Miniaturka kremu Yasumi była dostępna w jednym z pudełek kosmetycznych, które możemy subskrybować. Wrażenia pozytywne, po użyciu skóra jest delikatnie napięta, co uważam za plus. Jednak uważam, że jestem jeszcze za młoda na takie lifitngujące kosmetyki.

Yevs Rocher, Mleczko do ciała 
Na wyjazdy idealne! Choć nie jestem fanką formuły mleczka, taka pojemność jest idealna, żeby zapoznać się z produktem. Nawilża, nie pozostawia tłustej warstwy. W letnie dni sprawdził się tak jak tego oczekiwałam. 



Sleek Line, Shampoo Repair 
Przy okazji zakupów ampułek Placenty skusiłam się na ten szampon fryzjerski. Co mogę powiedzieć na jego temat? Szampon jak szampon. Bez problemu mył włosy, które później nie były poplątane. Nie naprawił ich, ale jego używanie zdecydowanie należało do pryjemności. Zauważyłam, że produkty fryzjerskie wyróżniają się bardzo intensywnym ale przyjemnym zapachem, co w wyapadku tego szamponu również się spełnia. Zapach jest nieziemski! Cudowny, owocowy, a do tego utrzymuje się na włosach. Jedynym minusem jest brak pompki w opakowaniu. Musiałam sobie poradzić z tym przelewając produkt do innego opakowania. Ale czego się nie robi dla takiego zapachu :) 

Garnier Fructis, Serum
Jak szampony z linii Garnier Fructis uwielbiam, tak z tym produktem dosłownie męczyłam się bardzo długo. Sądziłam, że duża pojemność (50ml) będzie atutem, jednak myliłam się. Po kilku miesiącach serum nie chciało ubywać. Aplikator po pełnym naciśnięciu wydobywa odrobinę za dużo produktu, na co też należy uważać. Do tego.. nie zauważyłam żadnej poprawy w kondycji moich końcówek. Plusem zdecydowanie był przyjemny zapach i mimo wszystko wydajność. 

Isana, Mydło do rąk
Wydaje mi się, że to mydło pojawia się niemal w każdym denku. Nie ma lepszego! Szeroka gama zapachów nie pozwala na nudę i dzięki niej nie ma ochoty zmieniać się na inne mydło. Do tego częste promocje - czego chcieć więcej!

Carex, Mydło do rąk
Po dość długiej przerwie wróciłam do Carexu, bo znalazłam go gdzieś na dnie szafki z zapasami. Nie mam wątpliwości co do cudownego zapachu, który jest jak słodki, truskawkowy lizak. Przy dłuższym używaniu jednak wysusza ręce, co zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym nie będzie mile widziane. 


Carea, płatki kosmetyczne
Miałam okazję zużyć jeszcze starą wersję płatków kosmetycznych z Biedronki. Zarówno Carea jak i BeBauty są moimi ulubionymi i zawsze się u mnie sprawdzają. Można pomiędzy nimi zauważyć znaczne różnice w strukturze i miękkości płatka, jednak mnie to zupełnie nie przeszkadza. A co wy o nich sądzicie? 

Vichy, Woda termalna
Dobrze się sprawowała, zwłaszcza na letnich wyjazdach. Przy wielkich upałach do odświeżenia i chłodzenia twarzy, a na co dzień do zwilżania gąbeczki do podkładu. 

AllePaznokcie, Cleaner
To mój pierwszy cleaner, nie mam porównania z innymi markami. Jak na razie sprawuje się przyzwoicie. Polecacie jakieś konkretne cleanery, czy uważacie, że marka nie robi różnicy?

Inglot Pro, Thinner, Rozcieńczacz do lakieru do paznokci
Pozwolił na zachowanie doskonałej konsystencji lakierów do paznokci. Popularne jest używanie w tym celu zmywacza, jednak z doświadczenia wiem, że po jego użyciu lakiery tracą intensywność kolorów oraz trwałość. Mała buteleczka, która kosztowała około 16zł, a starczyła mi na bardzo długo. Kilka kropel wystarczy na ożywienie swojego ulubionego lakieru, który powoli zaczyna gęstnieć.

A jak Wy sobie radzicie z denowaniem produktów? Macie czym się pochwalić w tym miesiącu? Używałyście któreś z tych produktów i jak się Wam spisały? Czekam na Wasze komentarze!


Udostępnij:

czwartek, 31 marca 2016

Projekt denko #1 – marzec

Przede mną dziś pierwszy taki projekt denko. Nigdy wcześniej nie zbierałam pustych opakowań przez cały miesiąc, a żeby pózniej uświadomić sobie, że wyszło tego całkiem sporo i przede wszystkim podsumować działanie konkretnych produktów. 
Teraz zaczynamy! 

Garnier Płyn Micelarny 3in1 – Skóra normalna i mieszana
Klasyk wśród produktów do demakijażu, kosmetyk obowiązkowy dla każdej z nas. Producent zapewnia o usuwaniu makijażu, oczyszczeniu i przywróceniu równowagi skórze. Ze wszystkim zgadzam się i podpisuje obiema rękoma. Mój ulubieniec.

BeBeauty Matujący płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu
O tym płynie już napisałam tu i nie chcę do tego wracać.

Ziaja PRO Peeling z mikrogranulkami Bardzo Mocny
Kosmetyk, którego skończyłam drugie opakowanie i kolejne czeka na półce w łazience. Obowiązkowy must have. Bardzo dobrze oczyszcza skórę, złuszcza naskórek dzięki pelengującym drobinkom. Należy do zdzieraków, ale to już zależy od Waszych preferencji, czy lubicie takie, czy wybieracie coś delikatnego. Polecam.

Mydło w płynie Isana
To był zdecydowanie najlepiej dobrany zimowy zapach z Isany tej zimy. Zapach wanilii i karmelu pozostaje na dłoniach. Mydło radzi sobie z zabrudzeniami, a  zapach wanilii i karmelu pozostaje na dłoniach.

Rabczańska sól jodowo-bromowa do kąpieli drzewo sandałowe z mandarynką
Kolejny zakupowy łup zdobyty podczas wakacji. Sól o przyjemnym zapachu, zawierająca związki wapnia, magnezu, potasu, jodu, bromu, żelazka i inne biopierwiastki co ma pozytywnie wpłynąć na funkcjonowanie organizmu. Nie zauważyłam jakiejś wielkiej poprawy i mimo kuszących pierwiastków wolę bardziej intensywną sól do kąpieli z Biedronki ;)

Balsam do ciała odżywczo – regenerujący na bazie rabczańskiej solanki
To cudo przywiozła z wakacji moja mama i to już jego drugie opakowanie. Balsam ma lekką konsystencje, szybko się wchłania, zapach bardzo delikatny. Nadaje się doskonale do codziennej pielęgnacji każdego typu skóry. Mikroelementy solanki jodowo-bromowej mają Hamować proces wiotczenia skóry, regenerować i odżywiać. Według mnie nadaje się bardziej na lato, kiedy skóra nie wymaga intensywnej pielęgnacji, a my potrzebujemy balsamu, który szybko się wchłonie i nie pozostawi nieprzyjemniej warstwy na skórze.

Rexona Montionsense Invisible Pure
Przede wszystkim nie zostawiała białych śladów na czarnych (ani innych) ubraniach. Prawidłowa ochrona, nie potrzebowałam poprawek w ciągu dnia innymi środkami.

Perfumy Avon Scent Essence Sparkly cytrus
Perfumy lekkie o cytrynowych nutach zapachowych. Na lato, do torebki.

Revlon Color Stay 180 Sand Beige
Wersja do skóry mieszanej i tłustej. Kolejne opakowanie, nieprzerwanie z nim już od kilku lat. Dobrze kryje, odcień jest idealny dla mojej cery, a podkład utrzymuje się na skórze przez cały dzień. Teraz tylko czekam, aż pojawi się wersja z pompką z moim numerem ;)

L'Oreal Volume Million Lashes Excess
Siostrzana wersja klasycznego Volume Million Lashes. Już o nim tutaj wspominałam. Mocno podkreśla rzęsy i wydłuża, spełnia wszystkie moje oczekiwania jakie mam w stosunku do maskar.


A jak u Was udało się denkowanie w tym miesiącu? Macie coś godnego polecenia? A może zaskoczenie miesiąca?:)
Udostępnij:

czwartek, 17 marca 2016

Recenzja: Matujący płyn micelarny do demakijażu Bebeauty z Biedronki.

Dziś pod lupę trafia płyn micelarny do demakijażu Bebeauty z Biedronki wersja zielona – matująca.
Z płynami micelarnymi do demakijażu polubiłam się od czasów, gdy w drogeriach pojawił się Garnier w wersji do skóry wrażliwej. Od tamtej pory zazwyczaj do demakijażu wybierałam płyn, a nie mleczko czy chusteczki.


I tak trafiłam na niego. Hit wśród blogerek i youtuberek! Słyszałam o nim tyle dobrego, że nie sposób było się oprzeć! Dodatkowo trafiłam na promocje i wersję 400ml! Myślałam – trafiłam idealnie. I jak szybko wylądował w moim koszyku, tak szybko chciałam wyrzucić go do śmietnika po pierwszym użyciu..

Oczekiwania:
To co od każdego innego. Wstępnego oczyszczenia twarzy z podkładu i usunięcie makijażu oczu. Po usłyszeniu wielu pozytywnych opinii miałam cichą nadzieję, że od czasu do czasu na półce zastąpi niezawodnego Garniera. O tym, że zmatowi, według zapewnień producenta - nawet nie śniłam ;)
Warto zaznaczyć na początku, że nie jestem osobą, która musi uważać na delikatne płyny, kosmetyki do oczu. Zwyczajnie – nie są wrażliwe i raczej odporne na różne kosmetyki. 


Rzeczywistość:
Nie owijając w bawełnę - używanie tego płynu było istnym koszmarem. Taki jest już mój nawyk i demakijaż zawsze zaczynam od oczu. Nie inaczej było w tym przypadku. Po przyłożeniu namoczonego wacika płynem spotkałam się z pieczeniem. Niesamowitym pieczeniem do tego stopnia, że od razu zaczęły łzawić. Nie pamiętam żeby kiedykolwiek oczy tak piekły przy używaniu czegokolwiek przeznaczonego do demakijażu. Dodam, że nie należę do osób, które mają problem z wrażliwym okiem. Nie wiem od czego to zależy, ale po tych przeżyciach miałam wątpliwości co do testów okulistycznych przeprowadzonych dla tego produktu.
Czy zmywa dobrze makijaż z oczu nie przetestowałam. Nie ryzykowałam drugiego oka. Ale ze zmyciem podkładu i całej reszty radzi sobie całkiem nieźle. Tą wielką butle zużywam bardzo powoli właśnie do usuwania i oczyszczania skóry twarzy. Do niczego innego się nie nadaje.


Ocena:
Nigdy więcej go nie kupię. Zawiodłam się. Bebeauty u mnie się zupełnie nie sprawdzi. Nie szukam osobnych produktów do zmywania oczu, a innych do twarzy. Lubię kiedy sprawdza się w obu przypadkach. 


Udostępnij: